6.24.2015

Koteł

Dzisiaj nie będzie recek. Nie będzie sarkazmu, gejseksów i jeleni na rykowisku. Dzisiaj będzie o kotele.


Koteł przybył do mnie dwa lata temu, jako podarunek od osoby, która z powodu choroby nie mogła się nim zajmować. Koteł składa się głównie z futra. Gdy czeszesz koteła, z jego wypadłej sierści możesz sobie skonstruować drugiego. Gdy wychodzisz z domu, zawsze zabierasz ze sobą trochę koteła - niezależnie od tego, ile będziesz przeklinał z odkłaczaczką w ręku.

Koteł nazywa się Don Kotleone i nie ma duszy kota. Nigdy niczego nie podrapał, nigdy niczego nie pogryzł. Boi się myszy i nie lubi mięsa. Możesz go kąpać, tarmosić i z nim spać, a on będzie tylko się gapił bez zrozumienia, co ten durny człowiek od niego chce.


Koteł jest persem, ale nie ma jak to udowodnić, bo jego rodowód zaginął milion lat temu. Jego ulubioną rozgrywką jest parskanie i kichanie na ludzi. Koteł jest fotogeniczny, zbiera miliony lajków na fejsbuku i był nawet w jednym komiksie. Dobry z niego internetowy celebryta.


Koteł zwykle ma minę, jakby chciał kogoś zabić, ożywić, zabić jeszcze raz i wyrzygać kłaczek koło jego zbezczeszczonych zwłok. Mimo tego wszyscy koteła kochają.


Koteł właśnie skończył 8 lat. Wszystkiego najlepszego, tłuściochu!




7 komentarzy:

  1. To ostatnie zdjęcie jest cudowne

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam koteła, drogi prezydencie.

    Widząc zdjęcia, nie wiem czy żałować, czy się cieszyć.
    On zniszczy Ziemię, tak myślę. Ale i tak daję lajka do kompletu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda jak futrzasty Jabba the Hut.
    Wszystkiego najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepszego dla koteła. <3
    Z opisu wynika, że jest on najlepszym przykładem na to, że pozory mylą - mina sadysty, dusza aniołka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tą wypadłą sierścią to tak jak u mojego psa ^^

    OdpowiedzUsuń