10.20.2013

Zamiast recki...

8 komentarzy:
...macie Michaela Fassbendera ze szlugiem. Przepraszam za chwilowy zastój - muszę uporządkować kilka zaległych spraw.


Nie gniewacie się, prawda?

10.06.2013

Offtop: O grafice w grafice w ramach grafiki

16 komentarzy:
 /tytuł jest parafrazą słynnych słów pani Białowąs i tytułu filmiku Masochisty/

Wiecie co? Mam problem z blogosferą.

Nie, stop. Wsiądź do TARDISa, wróć, cofnij, zacznij od nowa.

Mam problem z tą częścią blogosfery, która traktuje się zbyt poważnie, niż powinna.

Weźmy na przykład mój blog. Piszę sobie na nim recenzje, bo to akurat moje hobby. Lubię pisać, lubię czytać książki, nawet te złe, lubię wymyślać dziwne przenośnie, lubię czytać recenzje gier w CDAction, lubię oglądać recenzje komiksów Linkary. Takie hobby. Nie uważam się za krytyka na tyle wysokiego pułapu, aby być dobrym dyskutantem w bardzo złożonych tematach związanych z literaturoznawstwem, zresztą nie są one moim celem. Prowadzę bloga, bo to fajne.

10.05.2013

Piwniczna recenzja: "Kochanek Magii" Ewy Paczkowskiej

43 komentarze:

Rozważmy dwa filmy - Thora i Zmierzch.

Nie, nie chodzi mi o to, czy są one dobre, takie sobie, czy posysają na całej linii. Gdybym chciał recenzować dzieła kinematografii, założyłbym kanał na youtube'ie. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na kilka scen z tych akurat filmów. W Thorze w pewnym momencie główny bohater zmuszony jest się przebrać, co skutkuje dziesięciosekundową scenką, w której możemy podziwiać jego zrobioną przez pięćdziesięciu stylistów nordycko-boską klatkę piersiową. W Zmierzchu postać o imieniu Jacob rozbiera się, aby użyczyć swojej koszuli protagonistce. 

Jakieś piętnaście minut później rozbiera się znowu, tym razem bez powodu.

I znowu. 

I znowu.